Problemy z pociągami na Śląsku

Z powodu braku napięcia w sieci trakcyjnej, a potem awarii składu, pociągi w województwie śląskim od rana kursują nawet ze 160 minutowym opóźnieniem. Pasażerowie mieli problemy z uzyskaniem informacji od pracowników kolei. Pociąg relacji Zwardoń - Katowice. Ludzie jeżdżą nim rano do pracy, szkół. Na miejscu ma być planowo przed godz. 7.  
 Jak dowiedzieliśmy się w PKP PLK, głównym powodem problemów w ruchu pociągów był brak napięcia w sieci trakcyjnej w pobliżu stacji Tychy. Pociągi wszystkich przewoźników – PKP Intercity, Kolei Śląskich i Przewozów Regionalnych od rana korzystały w tym miejscu tylko z jednego toru w obu kierunkach. - Powodem braku napięcia było pęknięcie złącza, spowodowane niskimi temperaturami – mówi Jacek Karniewski, rzecznik PKP PLK. Skargi pasażerów, kontrola urzędników i prezes Kolei Śląskich traci stanowisko Rada nadzorcza... czytaj dalej » Awaria wstąpiła około godz. 5 rano i została usunięta o 9.30. Ponadto o godzinie 7.35 za stacją Ligota zepsuł się pociąg z Raciborza do Katowic, co zupełnie uniemożliwiło ruch pociągów na tej trasie. Około 20 pociągów opóźnionych było nawet 160 minut. Cztery pociągi, łączące Tychy z Katowicami i Sosnowcem, odwołano. Na połączenie musieli czekać pasażerowie pociągów ekspresowych, chociaż te mają priorytet na torach. Pociąg z czeskiej Ostrawy do Warszawy ma ok. 90 minut opóźnienia, z Warszawy do Pragi około 40 minut, tyle samo Ondraszek relacji Bielsko-Biała–Warszawa-Białystok. Źródło: TVN24.pl

Komentarze