W coraz bardziej zinformatyzowanym świecie transport szynowy, na równi z innymi dziedzinami życia i gospodarki, jest narażony na ataki hakerów. Każdy taki incydent może doprowadzić do poważnej destabilizacji systemu kolejowego, zagrażając życiu i zdrowiu ludzi. Jednak świadomość niebezpieczeństw płynących z cyberprzestrzeni wciąż jest niska. Aby to zmienić niezbędna jest wspólna platforma komunikacji i transferu wiedzy między specjalistami IT a kolejarzami – takie wnioski płyną z „Debaty z Kurierem” poświęconej ochronie danych informatycznych na kolei. Kolej tylko pozornie jest wolna od tego rodzaju zagrożeń. Na świecie dochodziło już do cyberataków na Deutsche Bahn czy system metra w Korei Południowej. – Nie wiemy jeszcze czy taki atak w Polsce już się pojawił. Cyberprzestrzeń cechuje się tym, że nie ma barier geograficznych. Niezależnie od tego z jakich systemów zabezpieczeń korzystają koleje czy inne systemy transportowe w poszczególnych państwach – zaznaczał Michał Rotnicki, kierownik Działu Rozwoju Produktów i Komercjalizacji w NASK. Firma McAfee wykrywa już 316 nowych zagrożeń cybernetycznych na minutę. – To daje 5 incydentów na sekundę. Zidentyfikowanych złośliwych oprogramowań tzw. maleware’ów jest na świecie 600 milionów. A nie o wszystkich incydentach wiemy, gdyż niejednokrotnie wykrywane są one dopiero po jakimś czasie – mówił Artur Ślubowski, kierownik zespołu bezpieczeństwa w Departamencie Bezpieczeństwa PKP Informatyka. – Specjaliści wiedzą, że przygotowanie ataku na systemy informatyczne jest bardzo proste. Tymczasem wiele firm nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, ignorując ryzyko, a usunięcie takiego problemu bywa długotrwałe – podkreślał.
W tym kontekście pojawiły się pytania, na ile dany system jest podatny na zagrożenia (jakiego rodzaju, gdzie są słabe punkty), jak wycenić ryzyko ataku, a także co, w jaki sposób i w jakim zakresie powinno być chronione.
– Wiele sfer życia ma swoją cenę. Jaką cenę ma bezpieczeństwo, jak to wycenić? – pytał Artur Barankiewicz, kierownik Wydziału ICT Business Alignment w Orange. – Systemy zabezpieczające mają minimalizować ryzyko. Oczywiście nigdy nie ograniczymy go do zera, ale trzeba do tego dążyć, ponieważ nikt z nas nie chciałby być w pociągu, który będzie celem cyberataku. Bezpieczeństwo w tym przypadku jest nieocenione. Ochrona życia i zdrowia jest bezcenna – dodawał. Wśród elementów tzw. infrastruktury krytycznej są komputerowe urządzenia sterowania ruchem kolejowym w PKP PLK - zainstalowane w 112 okręgach nastawczych sterują 2807 zwrotnicami i 3359 sygnalizatorami. Urządzenia zdalnego sterowania obejmują 977,474 km linii kolejowych i 87 stacji, na których bezpieczne kursowanie pociągów nadzoruje 26 centrów zdalnego sterowania ruchem Ponadto, w komputerowe samoczynne urządzenia zabezpieczenia ruchu na przejazdach kolejowych wyposażone są 720 skrzyżowania linii kolejowych z drogami publicznymi. Powyższe dane pochodzą z 2013 roku, można więc spokojnie przyjąć (zważywszy na rekordowe wydatki na kolej w minionych latach), że obecnie jest ich jeszcze więcej. Ważną kwestią jest też ciągłość działania usług Grupy PKP wspieranej systemami IT tj. rezerwacja i sprzedaż biletów w ruchu pasażerskim, wsparcie zarządzania taborem i ruchem kolejowym oraz utrzymanie infrastruktury informatycznej pod potrzezby świadczenia usług w grupie. W opinii zgromadzonych na debacie eksperów poziom ochrony wyżej wymienionych elementów pozostawia wiele do życzenia. Problem w tym, że kolejarze nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Świadczy o tym fakt, że na debacie pojawili się jedynie przedstawiciele PKP Polskich Linii Kolejowych, Przewozów Regionalnych oraz PKP Informatyki. Źródło: Kurier Kolejowy

Komentarze
Prześlij komentarz