Czy Skoda wejdzie na polski rynek kolejowy?


Czy Skoda wejdzie na polski rynek kolejowy? Czeska firma złożyła najbardziej konkurencyjną ofertę w ramach konkursu na akumulatorowo-elektryczne jednostki trakcyjne (BEMU) dla Kolei Mazowieckich. Jednak żaden z oferentów nie zmieścił się w wymaganym przez przewoźnika limicie, co rodzi wątpliwości co do przyszłości przetargu.Informacje o ofertach zostały udostępnione przez portal Rynek Kolejowy. Sama Skoda, zgodnie z tradycją, wstrzymuje się od komentowania udziału w konkursach aż do czasu ogłoszenia wyników. Z udostępnionych informacji dowiadujemy się, że Koleje Mazowieckie chcą sześć jednostek BEMU, które planują wprowadzić na nowe trasy, gdzie wcześniej podróżni musieli dokonywać przesiadek z pociągów elektrycznych na spalinowe. Wśród takich tras są między innymi połączenia z Kutna do Płocka oraz z Sierpca do Nasielska. Jednostki mają również być wykorzystywane na trasach, które mają zostać reaktywowane, w tym Siedlce – Sokołów, Małkinia – Ostrów Mazowiecka oraz trasa z Kozienic do Dobieszyna.Częścią zamówienia na sześć dwuczłonowych jednostek BEMU jest również usługa serwisowania do 2032 roku. Z kolei dodatkowa opcja dotyczy zakupu kolejnych trzech pojazdów i wydłużenia serwisu nawet do 18 lat.Koleje Mazowieckie odwołały już wcześniej trzy konkursy, jednak teraz otrzymały najkorzystniejsze oferty, chociaż nadal przekraczające oszacowaną przez polskiego przewoźnika maksymalną wartość zamówienia. Skoda chce 321 milionów złotych za sześć jednostek, PESA zaoferowała 328,5 miliona, a Stadler 371 milionów. Jeśli tym razem przewoźnik nie anuluje przetargu i wybierze ofertę Czechów, Skoda wejdzie na polski rynek kolejowy po raz pierwszy w swojej historii. Do tej pory producent nie dostarczył żadnych pojazdów dla polskich kolei, choć w Polsce kursują inne pojazdy firmy, na przykład tramwaje czy metro w Warszawie.Prace nad BEMU, czyli pierwszym czeskim pociągiem zasilanym bateryjnie, który został zaprojektowany do pracy zarówno pod siecią trakcyjną, jak i na odcinkach niezelektryfikowanych, Czesi zakończyli stosunkowo niedawno. W kwestii prędkości pojazdy dorównują typowym pociągom elektrycznym jeżdżącym na trakcji. Pociągi będą wykorzystywać baterie litowo-jonowe i mogą przejechać z prędkością do 120 km/h nawet 80 kilometrów na samym zasilaniu bateryjnym. Źródło: Obserwator Logistyczny

Komentarze